Szklarska Poręba - Szklarska Poręba

Szklarska Poręba Jestem straszną fanką nart , więc każdej zimy wyjeżdżam w góry. Tym razem pojechałam do Szklarskiej Poręby. Jest tam kilka stoków , które sprawiają mi frajdę. Lubię sobie urozmaicać pobyt dlatego też zaliczam codziennie po jednym stoku a w środku pobytu robię sobie dzień wolny aby skorzystać z innych atrakcji w Szklarskiej Porębie. Teraz stwierdziłam , że wystarczającą ilość zjazdowych atrakcji zapewni mi Hala Szrenicka. Tym Bardziej , że zakwaterowałam sie w schronisku właśnie na Hali. Rzadko się zdarza żeby można było nocować w połowie stoku na którym się szusuje. Stok ten nadaje się zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych narciarzy. W tym roku trochę się obawiałam ponieważ zdradziłam narty dla jednej deski ale wszystko poszło dobrze.Szklarska Poręba to dobre miejsce na naukę nowych umiejętności. Ale wróćmy do stoku a raczej na stok. W schronisku jest wypożyczalnia nart a także snowboardów co ułatwia decyzję dla niezdecydowanych czy popróbować swych sił. Na Szrenicy znajduje sie kilka - bodajże siedem orczyków co ułatwia płynność zjazdów. Stok ten jest jedną z kilku nartostrad należących do kompleksu SKI ARENA. Lollobrigida to było coś dla mnie (a jednak złamałam postanowienie) zjechałam co prawda na nartach a nie snowboardzie ale co to był za zjazd. Podobno ma ona ok. 4,4 km długości i duży stopień trudności. Rzeczywiście przy niej zjazd z Puchatka czy samej Hali Szrenickiej to łatwizna. Dlatego też te dwa ostatnie stoki były dla mnie miejscem gdzie wprawiałam się w jeździe na snowboardzie. Szklarska Poręba - miałam ją odkryć z innych stron. Niestety, białe szaleństwo pochłonęło mnie bez reszty.
Podobne artykuły:



Brrr jak tu zimno: Kraków zimą